Wielkanoc z Ziemkiem
- 4 kwi 2018
- 1 minut(y) czytania
Wielkanocne Święta spędziłem u Ziemka. Mnóstwo się działo i.... znów zapomniałem napisać pamiętnika... bardzo się tym zmartwiłem, ale zaraz się okazało, że Ziemek wszystko notował, tak więc przedstawiam Wam jego zapiski.
Nie mogłem się wprost doczekać, aż zamieszka ze mną niezwykły miś. Moje marzenie w końcu się spełniło i miś Paddington został moim gościem.
Naszą wspólną przygodę zaczęliśmy od zajęć matematyki w Liceum im. Bohaterek Powstania Warszawskiego. Nie sądziłem, że miś jest taki dobry z matematyki. Paddington miał wyjątkowe szczęście już pierwszego dnia mógł spróbować mojej ulubionej potrawy – klusek z truskawkami. Tak mu smakowało, że zjadł aż dwie dokładki.

Martwiłem się, że przez kolejne dni nie będę mógł się zaopiekować gościem. Okazało się, że Paddington jest znawcą Peru i pomógł mi wykonaniu prezentacji o zwierzętach zamieszkujących obszar tego kraju.

Kolejnego dnia zaprosiłem misia do kina na film „Black Panther”. To był pierwszy film Marvela, który oglądał. Tak mu się spodobał, że od razu chciał obejrzeć kolejne.

Mieliśmy też wyjątkową okazję, by pokazać misiowi tradycyjne, polskie święta Wielkanocne. Miś malował ze mną pisanki, a następnie poszliśmy razem do święconki. W pierwszy dzień Wielkanocy Paddington zajadał się świątecznym obiadem mojej babci. Przez kolejne dwie godziny musieliśmy leżeć i odpoczywać po tak obfitym posiłku.

Drugiego dnia świąt pojechaliśmy do dziadków ze strony taty. Miś był zachwycony bajkowym pokojem mojej siostry Julki i gdyby nie Gwiazdka bawiłby się tam do samego rana.

Gwiazdka to szalony kot Julki. To ona przyciągnęła jego uwagę, bardzo się polubili, jak miś z kotem.

Nadszedł czas rozstania się z moim nowym przyjacielem. Był to bardzo smutny dzień, ale czas spędzony wspólnie był ciekawy, wesoły i na zawsze pozostanie w moich wspomnieniach.






















Komentarze